ŻYCIE Z KOTAMI
|
"Kotowate" [gromada: ssaki, rząd: drapieżne, rodzina: kotowate], do których należy zarówno lew, tygrys, lampart jak i kot domowy, to najpiękniejsze i najbardziej sprawne fizycznie, a więc, w pewnym sensie - najdoskonalsze zwierzęta świata. Kot - lew jest uznawany za "króla" zwierząt, tygrys jest najchętniej używanym symbolem siły i dynamiki, lampart i gepard są podziwiane z powodu nadzwyczajnej szybkości i sprawności. Giętkie, elastyczne, szybkie, zręczne, eleganckie w ruchach - kotowate budzą naturalny zachwyt. Super-sprawne ciało + milutka futrzana oprawa - w wielu wersjach koloru i faktury, czynią z nich wdzięczny obiekt do kontemplacji piękna natury. Współczesna nauka twierdzi, że kotowate pojawiły się na Ziemi ok. 10 mln lat temu i od tego czasu nie zmieniły się prawie wcale. Kot domowy jest psychicznie "zmiękczoną" i świetnie dostosowaną do naszego sposobu życia wersją tych pięknych stworzeń. Bycie z kotem to obcowanie z naturą we własnym domu! Pierwsze koty zostały udomowione ok. 4 tysiące lat temu w Egipcie; były tam traktowane jako święte zwierzęta, oddawano im boską cześć i nie wolno było ich zabijać. Znacznie później zaczęły pełnić funkcję łowców szkodników i rozpowszechniły się w wielu krajach jako zwierzęta "pracujące". [Podobno jeszcze przed II wojną światową każda restauracja i sklep spożywczy miały "na etacie" kota, który swobodnie przechadzał się wśród klientów i patrolował powierzony sobie teren. Nasze współczesne panie z Sanepidu dostałyby chyba zawału serca.] Moim zdaniem ładny kot to największa "ozdoba" domu. Oglądam czasem śliczne "futrzane" maskotki na wystawach sklepów z zabawkami i uświadamiam sobie, że gdyby ktoś spróbował zrobić "kopię" np. Batmana to byłaby najatrakcyjniejsza maskotka z tych na wystawie, ale i tak nie oddałaby uroku żywego, puszystego futra, nie mówiąc już o wdzięku i elegancji kocich ruchów oraz swobodnych pozycji ciała (najczęściej leżących). Pomimo tego, że mieszkam z kotami już parę lat, patrzenie na nie zawsze sprawia mi przyjemność; nigdy się nie nudzi. Wiedzą o tym wszyscy właściciele kotów; z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, własny kot wydaje się jednakowo piękny albo nawet piękniejszy. Ale to tylka jedna strona medalu - i to ta bardziej powierzchowna. Druga strona to kontakt z kotami, przeżywanie sympatii i przyjaźni, wspólne zabawy i pieszczoty, a także uczenie się .... od kotów. Moje koty nauczyły mnie m.in. czegoś bardzo cennego i subtelnego - przeżywania i wyrażania szacunku wobec nich. Doświadczyłam osobiście - gdy ze mną zamieszkały, że każdy kot jest pewną "osobowością", indywidualnością, taką małą osóbką na czterech łapkach, która ma własne upodobania, zwyczaje, potrzeby, indywidualne reakcje na różne sytuacje, emocje, nastroje, itd. Okazało się także, że jeśli tego nie dostrzegam i nie szanuję to grozi mi zerwanie kontaktu z kotem! Tajga mnie w tym szacunku do siebie najlepiej przeszkoliła. Gdy przez pewien czas, na początku jej pobytu w domu, przyzwyczajona do upodobań Batmana, nie zauważyłam, że ona nie lubi mocnego ściskania i brania na ręce, to po prostu przestała mi patrzeć w oczy. Pozwalała brać się na ręce, ale odwracała głowę i była sztywna, a po pewnym czasie przestała się cieszyć na mój widok, nie patrzyła na mnie i w ogóle zaczęła mnie unikać. Na początku nie wiedziałam o co chodzi, gdy w końcu zrozumiałam, to trudno mi było zrezygnować z ulubionej formy pieszczot, ale czułam, że tracę kontakt z kotką. To trwało parę tygodni; ciągle usiłowałam ją przekabacić żeby wyszło na "moje", ale w końcu to ja ustąpiłam; zaczęłam odczuwać ogromny szacunek do niej i pilnie obserwować co ona lubi a czego nie lubi. To był przełom w naszych wzajemnych relacjach; Tajga zaczęła odzyskiwać zaufanie do mnie, sama podchodziła, chciała się bawić, patrzyła mi w oczy. W ten sposób - dzięki niej - pozbyłam się jakiegoś prymitywnego dziecięcego egoizmu w traktowaniu innych. Obserwacja rozmaitych kocich zachowań, upodobań, reakcji, cech charakteru, zwłaszcza w ich stosunkach między sobą, pomaga mi też, od czasu do czasu, zrozumieć co jest "naturalne" i "zdrowe" w rozmaitych ludzkich reakcjach. |
CIĄG DALSZY NASTĄPI